Zboża należą do upraw, w których szkoda łowiecka nie zawsze jest łatwa do jednoznacznej oceny. Pszenica, żyto, pszenżyto, jęczmień czy owies mogą być uszkadzane przez dziki, jelenie, daniele, sarny i łosie, ale podobny obraz polowy mogą dawać także wyleganie po opadach i wietrze, choroby podstawy źdźbła, nierównomierny łan, błędy agrotechniczne albo lokalne warunki glebowe. Właśnie dlatego w praktyce szacowania szkód łowieckich w zbożach tak ważne jest nie tylko wskazanie powierzchni uszkodzenia, lecz także prawidłowe rozpoznanie jego morfologii, rozmieszczenia i możliwego źródła.
Nie każde położone zboże jest szkodą łowiecką. Jednocześnie nie każda szkoda wyrządzona przez zwierzynę jest dobrze widoczna z brzegu pola. Wysoki, zwarty lub nierównomiernie dojrzewający łan może ukrywać uszkodzenia wewnątrz plantacji, a rzeczywisty układ szkody staje się czytelny dopiero po zestawieniu obserwacji terenowej z analizą przestrzenną. Z tego powodu ocena szkód łowieckich w zbożach wymaga połączenia wiedzy agronomicznej, znajomości zachowania zwierzyny oraz właściwego materiału dokumentacyjnego.
W podstawowym ujęciu szkoda łowiecka w zbożach oznacza uszkodzenie uprawy lub płodów rolnych spowodowane przez gatunki zwierzyny objęte odpowiedzialnością określoną w przepisach Prawa łowieckiego. Zgodnie z art. 46 ust. 1 pkt 1 ustawy Prawo łowieckie dzierżawca albo zarządca obwodu łowieckiego jest obowiązany do wynagradzania szkód wyrządzonych w uprawach i płodach rolnych przez dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny.1 W praktyce oznacza to, że sama obecność uszkodzenia w łanie nie jest jeszcze wystarczająca. Istotne jest ustalenie, czy jego charakter pozwala wiązać je z działalnością właściwego gatunku zwierzyny.
W zbożach najczęściej analizuje się szkody w pszenicy ozimej i jarej, pszenżycie, życie, jęczmieniu oraz owsie. Materiały szkoleniowe dotyczące szacowania szkód łowieckich w zbożach zwracają uwagę, że już na początku oceny trzeba rozróżnić rodzaj zboża oraz jego formę użytkową i rozwojową, ponieważ inaczej interpretuje się plantację ozimą, a inaczej jarą.4 Z punktu widzenia praktyki polowej ważne jest również to, czy szkoda występuje w łanie zielonym, w fazie kłoszenia, dojrzewania czy bezpośrednio przed zbiorem.
Szkody łowieckie w zbożach mogą mieć postać zgryzienia, wydeptywania, wyłamania, miejsc zalegania, zanieczyszczenia łanu, zniszczenia kłosów albo nieregularnego przerzedzenia plantacji. W odróżnieniu od upraw niskich lub szerokorzędowych nie zawsze tworzą one wyraźne i łatwe do obejścia kontury. Często są rozproszone, punktowe albo układają się w gniazda i pasy, które z poziomu gruntu są widoczne tylko częściowo.
Ocena szkód łowieckich w zbożach jest trudna z kilku powodów. Po pierwsze, łan zbożowy zmienia wygląd bardzo dynamicznie. Inaczej wygląda w fazie krzewienia, inaczej w fazie strzelania w źdźbło, a jeszcze inaczej w okresie dojrzewania. Po drugie, zboża silnie reagują na warunki pogodowe, nawożenie, choroby, gęstość siewu i cechy odmianowe. Po trzecie, uszkodzenia powodowane przez zwierzynę mogą nakładać się na inne czynniki obniżające jakość plantacji.
W praktyce terenowej najwięcej problemów pojawia się tam, gdzie plantacja jest częściowo wylegnięta. Osoba patrząca z brzegu pola może zobaczyć położony łan i uznać go za szkodę łowiecką albo przeciwnie – potraktować całość jako zwykłe wyleganie. Oba podejścia mogą prowadzić do błędu. Prawidłowa ocena wymaga sprawdzenia, czy układ uszkodzeń odpowiada typowemu działaniu zwierzyny, czy raczej wynika z czynników atmosferycznych, chorobowych lub agrotechnicznych.
Szczególnie istotny jest układ przestrzenny. Szkody łowieckie często są powiązane z elementami krajobrazu: skrajem lasu, zadrzewieniami, rowami, ciekami wodnymi, miedzami, nieużytkami albo trasami regularnego przemieszczania się zwierząt. Wyleganie pogodowe lub chorobowe częściej tworzy obraz zależny od kierunku wiatru, struktury łanu, lokalnych obniżeń terenu, nadmiernego zagęszczenia roślin albo ogólnej kondycji plantacji.
Wyleganie zbóż polega na trwałym pochyleniu lub położeniu roślin, co utrudnia zbiór i może obniżać jakość oraz ilość plonu. Nie jest to jednak pojęcie jednoznaczne z wystąpieniem szkody łowieckiej. Wyleganie może mieć charakter źdźbłowy, korzeniowy albo łodygowy i może być skutkiem opadów, silnego wiatru, burz, gradobicia, zbyt gęstego łanu, nadmiernego nawożenia azotowego, słabszej sztywności źdźbła lub porażenia chorobami podstawy źdźbła.5, 6
To rozróżnienie ma kluczowe znaczenie. Jeżeli w zbożu występuje duży położony obszar, ale rośliny są ułożone zgodnie z jednym kierunkiem, bez wyraźnych śladów żerowania, bez przejść, bez miejsc zalegania i bez typowych zniszczeń mechanicznych powodowanych przez zwierzynę, to sama obecność położonego łanu nie przesądza jeszcze o szkodzie łowieckiej. W takim przypadku konieczna jest analiza, czy obraz bardziej odpowiada wyleganiu pogodowemu lub chorobowemu.
Z drugiej strony nie można automatycznie wykluczyć szkody łowieckiej tylko dlatego, że zboże jest położone. Zwierzyna może wydeptywać zboża, zalegać w nich, tworzyć nieregularne place, ścieżki i gniazda. Wysoki łan może maskować te uszkodzenia, a część szkody może być widoczna dopiero po wejściu w pole albo po analizie ortofotomapy. Dlatego w praktyce eksperckiej decydujące znaczenie ma zespół cech: kształt uszkodzenia, jego położenie, morfologia roślin, ślady bytowania oraz relacja szkody do otoczenia pola.
Szkody od dzików w zbożach mogą mieć charakter intensywnie mechaniczny. Dziki mogą wydeptywać łan, żerować punktowo, rozgarniać rośliny, tworzyć nieregularne place oraz korytarze przemieszczania. W niektórych sytuacjach szkoda może być bardziej widoczna na skrajach pól, przy miedzach, rowach lub zadrzewieniach, ale nie jest to regułą. Wysoki łan zbóż może być również wykorzystywany jako osłona, dlatego uszkodzenia mogą pojawiać się wewnątrz plantacji, a nie tylko na jej obrzeżach.
W przypadku jeleni, danieli i saren większe znaczenie może mieć zgryzanie, wydeptywanie oraz miejsca zalegania. Szkody te często mają charakter mniej „rozryty” niż szkody dzików, ale mogą być rozległe, jeżeli zwierzyna regularnie korzysta z pola jako żerowiska lub miejsca przejścia. W zbożach dojrzewających istotna jest także ocena kłosów, równomierności łanu i przerzedzeń, które mogą wskazywać na presję zwierzyny albo na inne czynniki obniżające jakość plantacji.
W praktyce nie wystarczy więc stwierdzić, że „zboże leży”. Trzeba określić, czy położenie roślin ma charakter naturalnego wylegania, czy też tworzy układ zgodny z przemieszczaniem, żerowaniem lub bytowaniem zwierzyny. W profesjonalnej ocenie istotne są: ostrość granic uszkodzenia, kształt placów, powtarzalność ścieżek, kierunek położenia roślin, obecność śladów, odchodów, legowisk, zgryzionych źdźbeł lub uszkodzonych kłosów.
Ustalenie gatunku zwierzyny, rodzaju uprawy, stanu i jakości uprawy, powierzchni całej uprawy, powierzchni uszkodzonej oraz procentu zniszczenia na uszkodzonym obszarze należy do elementów uwzględnianych przy szacowaniu ostatecznym w procedurze szkód łowieckich.3 Dlatego rozpoznanie morfologii szkody ma znaczenie nie tylko techniczne, ale także formalne.
Zboża są uprawą, w której ocena wyłącznie z brzegu pola może być szczególnie myląca. Wysokość łanu, jego zwarcie oraz nierównomierne dojrzewanie sprawiają, że część szkód nie jest widoczna z zewnątrz. Dotyczy to zwłaszcza uszkodzeń gniazdowych i rozproszonych, które nie tworzą jednego dużego placu, lecz wiele mniejszych punktów rozsianych po plantacji.
Z poziomu gruntu łatwo zauważyć szkody przy drodze, miedzy albo na skraju lasu. Dużo trudniej ocenić, co dzieje się kilkadziesiąt lub kilkaset metrów w głąb łanu. W efekcie uproszczona ocena może zawyżyć albo zaniżyć rzeczywisty zakres szkody. Może również pomylić szkodę od zwierzyny z wyleganiem, jeżeli nie zostanie sprawdzony układ całego pola.
Ortofotomapa wykonana z nalotu dronem pozwala spojrzeć na plantację jako na całość. Nie zastępuje rozpoznania morfologicznego, ale pomaga zobaczyć przestrzenny rozkład uszkodzeń: ich kształt, zagęszczenie, położenie względem lasu, rowów, cieków wodnych, miedz i dróg technologicznych. Właśnie taki obraz bywa kluczowy, gdy spór dotyczy tego, czy szkoda jest punktowa, rozproszona, gniazdowa, czy powiązana z naturalnym wyleganiem łanu.
W zbożach moment oceny ma szczególne znaczenie, ponieważ zbiór usuwa z pola pierwotny obraz szkody. Po skoszeniu plantacji nie da się już w pełni odtworzyć układu położonych roślin, ścieżek, miejsc zalegania ani relacji uszkodzeń do zdrowej części łanu. Z tego powodu materiał dokumentacyjny powinien być zabezpieczony wtedy, gdy szkoda jest jeszcze widoczna w uprawie.
Prawo łowieckie wskazuje, że szacowanie szkody składa się z oględzin oraz szacowania ostatecznego, a w przypadku szkód zgłoszonych bezpośrednio przed sprzętem lub w jego trakcie dokonuje się wyłącznie szacowania ostatecznego.1 Rozporządzenie Ministra Środowiska z 16 kwietnia 2019 r. określa szczegółowe warunki szacowania szkód w uprawach i płodach rolnych, w tym sposób i terminy zgłaszania oraz wzory protokołów.2
Z praktycznego punktu widzenia rolnik nie powinien odkładać zabezpieczenia materiału do ostatniego dnia przed zbiorem. Wystarczy intensywny opad, wiatr, przejazd technologiczny albo rozpoczęcie koszenia, aby obraz szkody uległ zmianie. Im bliżej zbioru, tym większe znaczenie ma szybkie i uporządkowane działanie: zgłoszenie szkody, zachowanie śladów, wykonanie zdjęć, wskazanie działki, granic uprawy i miejsc, w których uszkodzenia są najbardziej widoczne.
Przygotowanie do oceny szkody w zbożu powinno być uporządkowane, ponieważ im bliżej zbioru, tym mniej czasu pozostaje na udokumentowanie rzeczywistego stanu plantacji. Rolnik powinien znać lokalizację pola, numer działki, rodzaj uprawy, termin stwierdzenia szkody oraz planowany termin zbioru. Warto także wskazać miejsca, w których uszkodzenia są najlepiej widoczne, zwłaszcza jeżeli szkoda występuje wewnątrz łanu i nie jest oczywista z brzegu pola.
Istotne jest również zachowanie możliwie niezmienionego obrazu szkody do czasu jej oceny. Kolejne przejazdy, koszenie, bronowanie, wałowanie albo inne działania mogą zmienić układ śladów i utrudnić późniejsze rozróżnienie szkody łowieckiej od uszkodzeń technicznych lub pogodowych. W sprawach spornych szczególnie ważne jest to, aby dokumentacja była wykonana w czasie, gdy uszkodzenie można jeszcze powiązać z konkretnym obrazem polowym.
Ekspertyza z nalotu dronem ma największe znaczenie tam, gdzie szkoda jest nieregularna, rozproszona albo trudna do jednoznacznego uchwycenia z poziomu gruntu. W zbożach jest to sytuacja częsta. Łan może częściowo maskować uszkodzenia, a granica między zdrową częścią plantacji, wyleganiem i szkodą od zwierzyny nie zawsze jest czytelna podczas zwykłego przejścia przez pole.
Nalot BSP pozwala uzyskać ortofotomapę, czyli uporządkowany obraz plantacji z góry. Na jego podstawie można wskazać obszary uszkodzone, porównać je z powierzchnią całej uprawy i zobrazować ich rozmieszczenie. Jest to szczególnie istotne, gdy szkoda ma układ mozaikowy, pojawia się w kilku oddzielnych częściach pola albo jest powiązana z elementami krajobrazu, takimi jak las, zakrzaczenia, rów, ciek wodny lub nieużytek.
Należy podkreślić, że ekspertyza z nalotu nie polega na prostym „policzeniu plonu” i nie zastępuje formalnego protokołu szacowania szkody. Jej zasadniczą funkcją jest pokazanie powierzchni oraz przestrzennego układu szkody na podstawie materiału obrazowego, uzupełnionego obowiązkową inspekcją naziemną służącą weryfikacji źródła uszkodzeń. Dzięki temu możliwe jest uporządkowanie materiału dowodowego i przedstawienie szkody w sposób czytelny, techniczny i łatwy do porównania z rzeczywistym przebiegiem granic uprawy.
W praktyce dobrze przygotowana ekspertyza powinna odpowiadać na trzy podstawowe pytania: gdzie szkoda występuje, jaki ma układ przestrzenny oraz jaka część uprawy została nią objęta. Dopiero zestawienie tych informacji z oceną morfologiczną pozwala uniknąć najczęstszego błędu, czyli przypisania zwierzynie wszystkich słabszych lub położonych fragmentów zboża.
Pierwszym błędem jest utożsamianie każdej położonej części łanu ze szkodą łowiecką. W zbożach taki skrót myślowy jest szczególnie ryzykowny, ponieważ wyleganie może wynikać z wielu przyczyn niezwiązanych ze zwierzyną. Choroby podstawy źdźbła, intensywne opady, wiatr, nadmierna obsada lub lokalna słabość stanowiska mogą tworzyć obraz, który dla osoby bez doświadczenia wygląda podobnie do uszkodzeń mechanicznych.
Drugim błędem jest ocena wyłącznie miejsc najłatwiej dostępnych. Szkoda przy drodze lub na skraju lasu może być dobrze widoczna, ale nie musi reprezentować całego pola. Zdarza się również odwrotnie: przy brzegu plantacja wygląda poprawnie, a właściwe uszkodzenia znajdują się wewnątrz łanu. W zbożach, szczególnie przed zbiorem, taka sytuacja jest częsta, ponieważ dojrzały łan ogranicza widoczność.
Trzecim błędem jest brak rozdzielenia szkody od ogólnego stanu plantacji. Jeżeli zboże jest słabe z powodu chorób, suszy, zastoiska wodnego, błędów agrotechnicznych albo niskiej obsady, nie można automatycznie przypisywać całej złej kondycji uprawy zwierzynie. Prawidłowa ocena powinna oddzielać tło agronomiczne od rzeczywistych uszkodzeń łowieckich.
Czwartym błędem jest zbyt późne dokumentowanie szkody. Po zbiorze, po deszczu, po przejeździe ciężkiego sprzętu albo po kilku dniach silnego wiatru obraz pola może być inny niż w dniu stwierdzenia szkody. Dlatego w sprawach spornych istotna jest dokumentacja wykonana możliwie blisko momentu, w którym szkoda została zauważona.
Chociaż w potocznym języku mówi się ogólnie o szkodach w zbożach, w praktyce eksperckiej znaczenie ma konkretny gatunek uprawy. Pszenica, żyto, pszenżyto, jęczmień i owies różnią się pokrojem, wysokością, terminem dojrzewania, podatnością na wyleganie i sposobem reagowania na uszkodzenia. Różny może być również obraz szkody widoczny z góry oraz z poziomu gruntu.
W pszenicy i pszenżycie przed zbiorem szczególnie ważna jest ocena kłosów, zwarcia łanu i lokalnych przerzedzeń. W życie, które często osiąga większą wysokość, wyleganie może tworzyć bardzo rozległy obraz przestrzenny, nie zawsze związany ze zwierzyną. W jęczmieniu i owsie trzeba zwracać uwagę na delikatniejszą strukturę łanu i szybsze zmiany widoczności szkody w okresie dojrzewania.
Dlatego w ekspertyzie nie powinno się traktować wszystkich zbóż jednakowo. Prawidłowa ocena wymaga odniesienia uszkodzenia do biologii konkretnej uprawy, jej fazy rozwojowej oraz stanu plantacji w dniu oględzin lub nalotu. Dopiero wtedy można rozdzielić uszkodzenia typowe dla zwierzyny od naturalnych albo agrotechnicznych przyczyn nierówności łanu.
W szkodach łowieckich często pojawia się pokusa sprowadzenia całej oceny do jednego parametru: powierzchni. Jest to jednak uproszczenie. Sama powierzchnia wskazuje, jaki obszar plantacji został objęty uszkodzeniem, ale nie wyjaśnia jeszcze, co było jego przyczyną. W zbożach ten problem jest szczególnie istotny, ponieważ fragmenty wylegnięte, przerzedzone lub słabsze mogą wynikać z różnych czynników.
Precyzyjna powierzchnia ma wartość dopiero wtedy, gdy została przypisana do prawidłowo rozpoznanego rodzaju uszkodzenia. Jeżeli do powierzchni szkody wliczy się także miejsca położone przez wiatr albo osłabione przez choroby, wynik może być zawyżony. Jeżeli natomiast pominie się szkody ukryte wewnątrz łanu, wynik może być zaniżony. Dlatego analiza powierzchni powinna iść w parze z oceną morfologiczną oraz rozpoznaniem układu przestrzennego.
Właśnie w tym miejscu dobrze wykonana ortofotomapa staje się narzędziem porządkującym. Nie przesądza automatycznie o przyczynie szkody, ale pozwala zobaczyć, które fragmenty pola wymagają weryfikacji i jak uszkodzenia układają się względem całej plantacji. To znacząco ogranicza ryzyko oceny opartej wyłącznie na kilku punktach obserwacyjnych.
Szkody łowieckie w zbożach wymagają ostrożnej i rzeczowej interpretacji. Nie wystarczy stwierdzić, że łan jest położony, przerzedzony albo nierówny. Trzeba odpowiedzieć na pytanie, czy cechy uszkodzenia rzeczywiście wskazują na działanie zwierzyny, czy raczej na wyleganie, choroby, pogodę albo inne czynniki agrotechniczne.
Najbardziej problematyczne są sytuacje mieszane, w których część plantacji rzeczywiście została uszkodzona przez zwierzynę, ale jednocześnie na polu występuje wyleganie lub osłabienie łanu niezależne od szkody łowieckiej. W takich przypadkach kluczowe znaczenie ma precyzyjne rozdzielenie powierzchni uszkodzonej przez zwierzynę od fragmentów, których zły stan wynika z innych przyczyn.
Właśnie dlatego w szkodach łowieckich w zbożach coraz większe znaczenie ma połączenie rozpoznania terenowego z analizą przestrzenną. Inspekcja naziemna pozwala zweryfikować morfologię uszkodzeń, a ortofotomapa z nalotu dronem pokazuje ich zasięg i rozmieszczenie na tle całej uprawy. Takie podejście ogranicza uznaniowość i pozwala oprzeć ocenę na materiale, który można sprawdzić, porównać i przedstawić w uporządkowanej formie.
Jeżeli szkoda łowiecka w pszenicy, życie, pszenżycie, jęczmieniu lub owsie wymaga precyzyjnego określenia zasięgu i powierzchni uszkodzeń, warto oprzeć ocenę na materiale pokazującym całą uprawę, a nie tylko wybrane miejsca w terenie. Sky Agro Tech wykonuje ekspertyzy szkód łowieckich z nalotu dronem w całej Polsce, łącząc ortofotomapę, analizę przestrzenną oraz obowiązkową inspekcję naziemną służącą weryfikacji źródła szkody.
Taka ekspertyza może pomóc szczególnie wtedy, gdy szkoda ma charakter rozproszony, gdy występuje ryzyko pomylenia jej z wyleganiem albo gdy przed zbiorem konieczne jest szybkie zabezpieczenie czytelnego materiału dokumentacyjnego. Nalot dronem pozwala pokazać realny układ szkody na tle całej plantacji, a nie wyłącznie w miejscach dostępnych z brzegu pola.
Więcej o usłudze: szacowanie szkód łowieckich dronem
Kontakt: tel. 721 800 125 | e-mail: drony@skyagrotech.pl
Nie. Wylegnięcie zboża może wynikać z pogody, chorób podstawy źdźbła, nadmiernego zagęszczenia łanu, nawożenia lub innych czynników agrotechnicznych. Za szkodę łowiecką można uznać tylko taki obszar, którego cechy wskazują na uszkodzenie spowodowane przez właściwy gatunek zwierzyny.
Trzeba analizować układ przestrzenny i morfologię uszkodzeń. Wyleganie pogodowe często ma bardziej jednolity kierunek i związek z warunkami łanu, natomiast szkody łowieckie mogą tworzyć nieregularne place, ścieżki, miejsca zalegania, zgryzienia i wydeptywania.
Najlepiej wtedy, gdy szkoda jest jeszcze widoczna w łanie i przed rozpoczęciem zbioru. Po skoszeniu zboża pierwotny obraz szkody przestaje istnieć, a ocena jej zasięgu staje się znacznie trudniejsza.
Tak. Nalot dronem pozwala uzyskać ortofotomapę pokazującą całą plantację. Dzięki temu można zobrazować rozmieszczenie szkody, jej zasięg i relację do całkowitej powierzchni uprawy. Materiał z nalotu powinien być uzupełniony weryfikacją terenową.
Nie. Ekspertyza z nalotu jest materiałem technicznym i dowodowym, który pokazuje powierzchnię oraz układ szkody. Nie zastępuje formalnego protokołu sporządzanego w procedurze szacowania szkód łowieckich.
1. Ustawa z dnia 13 października 1995 r. – Prawo łowieckie, Rozdział 9 „Szkody łowieckie”, art. 46, tekst jednolity dostępny w ISAP: https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19951470713/U/D19950713Lj.pdf.
2. Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 16 kwietnia 2019 r. w sprawie szczegółowych warunków szacowania szkód w uprawach i płodach rolnych, Dz.U. 2019 poz. 776, ELI: https://eli.gov.pl/eli/DU/2019/776/ogl.
3. Polski Związek Łowiecki, Zarząd Główny, Wzorcowa instrukcja postępowania przy szacowaniu szkód łowieckich, wprowadzona uchwałą nr 74/2026 z dnia 17 marca 2026 r., stan prawny na dzień 01.02.2026 r.: https://piotrkow.pzlow.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wzorcowa-instrukcja-postepowania-przy-szacowaniu-szkod-lowieckich.pdf.
4. Lasy Państwowe / Łódzki Ośrodek Doradztwa Rolniczego, Szacowanie szkód łowieckich w zbożach, materiały szkoleniowe: https://www.lodr.pl/files/damages/726289303/11.-Szacowanie-szk%C3%B3d-%C5%82owieckich-w-zbo%C5%BCach.pdf.
5. Instytut Ochrony Roślin – Państwowy Instytut Badawczy, charakterystyka chorób pszenicy, w tym łamliwości podstawy źdźbła: https://www.ior.poznan.pl/2246%2Cpszenica.
6. Top Agrar Polska, Przyczyny wylegania zbóż, z którymi walczyć będziemy już za chwilę, 2025: https://www.topagrar.pl/articles/zboza/przyczyny-wylegania-zboz-z-ktorymi-walczyc-bedziemy-juz-za-chwile-2529534.
Kontakt telefoniczny :
pn - pt: 8.00-19.00
sob - nd: 9.00-18.00